Niemowlęta zwykle nie przepadają za kąpielą, moja córeczka to jednak chyba przypadek wybitny...
Mój 12-letni syn bez przerwy rozmawiał z kolegami przez telefon. Zupełnie jakby w szkole się nie widzieli albo nie mogli pogadać twarzą w twarz na podwórku. Moje utyskiwania na wysokość rachunków i awantury robione przez męża przynosiły tylko jeden efekt - atmosfera robiła się coraz bardziej napięta. I wtedy mnie olśniło! Skoro gada, to niech płaci. Odkąd poprosiłam go, żeby część swojego kieszonkowego dorzucał do rachunków, korzysta z telefonu z umiarem.
Ostatnio wyrzuciłam kapelusz córeczki z napisem Zuzia... Ostatnio przeczytałam w mądrej książce, że dla bezpieczeństwa dziecka lepiej nie ubierać go w koszulki, plecaczki czy czapeczki z jego imieniem. Chodzi o to, że ktoś obcy może zawołać malucha po imieniu i w ten sposób wzbudzić jego zaufanie.
Staś jest bardzo wstydliwy i ma kłopoty z zabawą z innymi dziećmi. W piaskownicy czy w parku zazwyczaj bawi się sam, trochę na uboczu. Bałam się co będzie, gdy pójdzie do przedszkola, czy znajdzie sobie kolegę? Na szczęście sąsiadka pocieszyła mnie, że to naturalne, że dwulatek bawi się obok dzieci a nie z innymi dziećmi i gdy dojrzeje ta umiejętność zaprzyjaźniania się sama przyjdzie. Mam nadzieję, że tak będzie, szczególnie, że odkąd go zaczęłam baczniej obserwować w takich "towarzyskich" sytuacjach, zauważyłam, że coraz ciekawiej zerka na inne dzieciaki.
Mój syn znalazł swój sposób na szybkie przyswojenie materiału z geografii czy przyrody... Zanim sięgnie do podręcznika, przez 15 minut wyszukuje ciekawostek na zadany temat w internecie. W ten sposób potem wszystko łatwiej mu zapamiętać, a na lekcjach zawsze jest dobrze przygotowany, bo wie kilka rzeczy więcej niż było napisane w podręczniku.
Nie stać nas na dodatkowe lekcje angielskiego dla córki... Dlatego zawarliśmy z nią umowę, że w tygodniu ogląda w telewizji tylko programy po angielsku. To przynosi duże efekty, Kasia szybko uczy się nowych słówek.
W zeszłym roku zafundowaliśmy synom wakacje z angielskim... Wyjazd nie był tani, ale opłaciło się. Chłopcy dużo nauczyli się na miejscu, a dodatkowo zawarli znajomość z kolegami z innych krajów i teraz piszą do siebie maile po angielsku. W tym roku też oszczędzamy na takie wakacje dla nich.
Czasem warto zrobić trochę bałaganu, by się dobrze bawić... Maluchom, które już chodzą z pewnością spodoba się „gra w koszykówkę”. To świetna zabawa, nie wymaga ani pieniędzy, ani dużych przygotowań. Odkryliśmy ją zupełnie przypadkiem, gdy w trakcie porządków mężowi wysypała się na podłogę zawartość kosza z papierami. Wystarczy, że mama zgniecie kilka stron gazet w kulki i rozsypie je po dywanie. Potem postawi na środku koszyk lub pudełko i zachęci malucha do zbierania piłek.
Jeśli twoje dziecko ma ulubioną maskotkę, to pędź do sklepu i kup drugą taką samą. Tylko w ten sposób zabezpieczysz się przed rozpacza dziecka, gdy zgubi swojego pluszowego przyjaciela. Mnie to spotkało - przez tydzień były łzy, bo zgubił się szmaciany Maksio. Biegaliśmy z mężem po wszystkich sklepach, przewertowaliśmy Internet i nigdzie nie było już takich zabawek.
Dziś w skrzynkach pocztowych znajdujemy głównie rachunki. Dlatego dzieci nie bardzo wiedzą, co to jest sztuka korespondencji. Postanowiłam to zmienić. Kupiłam kartkę pocztową i namówiłam moja 3-letnią córeczkę, by cos na niej narysowała. Potem wypisałyśmy adres babci, poszłyśmy na pocztę po znaczek i wysłałyśmy list. Po tygodniu przyszła odpowiedź. Zuzia była zachwycona. Teraz ma już 5 lat i wysyła swoje pierwsze literkowe listy nie tylko do babci, ale także do koleżanki z wakacji i przedszkola.
Po szkole córka chodziła na tenisa, angielski, konie i tańce... Podobnie zresztą jak większość jej koleżanek z klasy. Po miesiącu zauważyłam, że mała jest coraz bardziej smutna, a weekendy nie chce dać się wyciągnąć do kina czy na spacer. Zrozumiałam, że córka jest po prostu przemęczona i w tym natłoku zajęć nie ma nawet chwili czasu tylko dla siebie, po to by się pobawić czy ponudzić. Zrezygnowałyśmy z tenisa i koni i teraz wszystko wygląda inaczej.
Mam świetny sposób na lekcje ortografii... Kiedy sama chodziłam do szkoły miałam zeszyt, w którym nauczycielka kazała nam zapisywać wszystkie trudne wyrazy z „ó” czy „ż”, potem gdy ktoś miał wątpliwość zaglądał do zeszyciku. Teraz prowadzę z córką zeszyt z ortograficznymi wyjątkami - to doskonały sposób.
Moja 10-letnia córka ciągle narzekała, że mam dla niej tak mało czasu i nigdy nie jesteśmy same. Ustaliłyśmy więc, że w sobotę po śniadaniu mąż jedzie do supermarketu po zakupy, a my zostajemy na 2 godziny same. W tym czasie nie ma sprzątania, prania, gotowania, tylko same babskie przyjemności. Może wyda wam się to śmieszne, ale nakładamy sobie maseczkę na twarz i gadamy o szkole, życiu, wakacjach… Czasem też bawimy się lalkami, w końcu każdy chce być przez chwilę dzieckiem.
Moja córeczka zawsze strasznie marudziła w drodze do przedszkola. Ja tu okropnie śpieszyłam się do pracy, a ona wciąż jęczała i jęczała. Koleżanka podpowiedziała mi zabawę w polowanie. Każdego dnia wieczorem ustalamy na co zapolujemy w drodze do przedszkola (np. wybieramy czerwone samochody, albo przechodniów ubranych w kapelusze). Potem rano zmieniamy się w poszukiwaczy i polujemy na swoje „ofiary”. Teraz zamiast jęków i płaczu, droga do przedszkola to pasmo dobrej zabawy.
Ania, choć ma już 3 lata, nie chciała sama myć zębów. Namowy, prośby nie skutkowały. Nawet kupowanie szczoteczek do zębów w najwymyślniejszych kształtach niewiele pomogło. Ostatnio jedna znalazłam w sklepie klepsydrę w kształcie misia, która wyznacza czas, jaki potrzebny jest do dokładnego umycia ząbków. Rano i wieczorem Ania biegnie by nakarmić misia - czyli przesypać piasek w klepsydrze, która znajduje się w jego brzuszku i przy okazji starannie szczotkuje zęby.
Nie wiem jak wasze maluchy, ale mój syn uwielbiał mazać po ścianach. Regularnie w jego pokoju pojawiały się nowe malunki na tapecie. Najpierw próbowałam z nim walczyć i godzinami czyściłam zabrudzenia. Potem jednak wpadłam na genialny pomysł. Z kilka złotych kupiłam wielki arkusz papieru pakowego i okleiłam nim jedną ścianę. Teraz raz na dwa tygodnie wymieniam papier na nowy, a mały Picasso może realizować swoje artystyczne wizje.
bryska idealnie to zinterpretowała ::""Sweetsilenceja Cię wcale nie krytykuję tylko chcę Ci uchronić przed tym co niejedna z nas tu przeżywała... Takie doszukiwanie sie ciąży w każdym objawie jest najgorsze...
Witaminy, kótrych potrzebujesz w ciąży
Jak długo trwa poród?
Pierwsze wakacje z maluchem