Problem stary jak świat. Babcia chce decydować, jak wychowywać dziecko, bo „zna się na tym lepiej” niż młoda mama. Jak sobie radzić w takiej sytuacji? „Jak miałaś roczek, dawałam ci zwykłe mleko i jakoś żyjesz”, „Gdy moje dzieci były małe, to musiały spać po obiedzie i nie było dyskusji” – ile razy słyszałaś podobne uwagi od swojej mamy lub teściowej? A ile razy z powodu różnic w metodach wychowawczych doszło między wami do kłótni?
Musisz wrócić do pracy, ale nie bardzo wiesz, z kim zostawić dziecko? Jeśli z powodów finansowych nie wchodzi w rachubę znalezienie opiekunki, zastanów się nad żłobkiem, bądź powierzeniu malucha babci. Przedstawiamy zalety i wady każdego z tych rozwiązań. Polskie prawo pracy jest bezlitosne dla młodych rodziców – po kilkunastu tygodniach urlopu macierzyńskiego musisz wrócić do pracy. Oczywiście, możesz pójść na urlop wychowawczy i być z dzieckiem aż do jego czwartych urodzin. Sęk w tym, że taki urlop jest bezpłatny, dlatego decyduje się na niego zaledwie ułamek młodych mam.
Na Dzień Babci, imieniny, i inne święta sami z dziećmi przygotowujemy prezenty. Kupiliśmy zestaw farbek do malowania na szkle (babcie dostają więc piękne wazoniki i kubki). Robimy też karki z ozdobione brokatowym lakierem do paznokci i korale z modeliny.
Zaczęło się w Lublinie. To tam pojawiła się idea projektu Szkoła Superbabci i Dziadka autorstwa dr Zofii Zaorskiej. Pomysłem zainteresowały się inne miasta. Swoje kursy ma już Koszalin, a Warszawa się do nich przygotowuje. Czy dziś dziadkom potrzebna jest taka edukacja?