Rodzice przedszkolaków powinni wiedzieć, że zapewnienia dziecka: Ja chcę do przedszkola…, Chcę do dzieci…, mogą ulec radykalnej zmianie, w momencie rozstania z rodzicami. Najczęściej przez pierwsze dni, a nawet tygodnie dzieci płaczą, kurczowo trzymają się swoich rodziców i głośno protestują: Nie chcę…, Nie zostawiaj mnie…, Zabierz mnie do pracy…, Ja chcę do domu… Spotyka się rodziców, którzy ulegają tym rozpaczliwym błaganiom i zabierają dziecko z przedszkola. Sami przed sobą, jak również przed dyrektorkami przedszkoli tłumaczą się: Ono jest jeszcze takie malutkie…, Ania jest kruchutka i słaba emocjonalnie…, Wojtuś to dziecko wyjątkowo delikatne i bardzo wrażliwe … i dlatego zabierają je z przedszkola obiecując, że spróbują jeszcze raz, ale później (np. za rok), kiedy będzie bardziej starsze i bardziej odporne.
To bardzo trudne. Wasze niepokoje są jak najbardziej uzasadnione. Jednak nie ulegajcie dzieciom, nie zabierajcie do domu nawet wtedy, gdy błaga i płacze. Nie cofajcie raz podjętej decyzji. Takie sytuacje będą się powtarzały, a dziecko jest mądre i będzie wykorzystywać waszą słabość. Oczywiście ze szkodą dla was, ale i dla niego. Do takich i podobnych sytuacji musimy przygotować siebie i dzieci. Wtedy łatwiej przeżyjemy ten trudny dla wszystkich czas.
Zobaczcie o czym powinniście pamiętać:
Młodsze przedszkolaki mają słabo ukształtowany system własnego "ja" i są emocjonalnie uzależnione od rodziców. Nie mogą obyć się bez ich pomocy i wsparcia. Oderwanie od najbliższych budzi w nich strach i tracą poczucie bezpieczeństwa (najważniejsza potrzeba psychiczna). W domu wszyscy doskonale rozumieją jego słowa, odczytują gesty i mimikę, a w przedszkolu: obca pani, która zachowuje się inaczej niż mama, inaczej mówi, inaczej uśmiecha się. W sali przebywa dużo dzieci, a więc pojawiają się kłopoty z przekazaniem tego, co dla niego jest ważne. Sytuację dziecka pogarsza fakt, że w zakresie samoobsługi jest zdane na dorosłego. Wszystko do tej pory robiła za niego mama, a teraz musi czekać tylko na pomoc pani. Nie potrafi skorzystać z obcej łazienki, nie potrafi się rozebrać i podciągnąć majtek. Ma problem z powiedzeniem obcej pani, że chce iść do toalety, a więc zaczyna płakać.
Młodsze przedszkolaki mają słabą orientacją przestrzenną i jeszcze gorszą orientację w upływie czasu. Uczucie lęku skutecznie blokuje chęć poznawania nowych rzeczy, bo dziecko jest skupione na swoich emocjach i nie zwraca uwagi na otoczenie. Usiłuje opanować swój strach i jakoś wytrzymać w nowym miejscu. Niektóre dodają sobie otuchy mówiąc do siebie: Kasia nie płacze..., Zosia jest grzeczna…, Marcin poczeka …, Mama zaraz przyjdzie…, Tatuś zabierze...
Najgorszesą poniedziałki. W domu jest bezpiecznie, a tu jest źle. Dziecięcy protest w kolejnych dniach stopniowo się wycisza, aby w następny poniedziałek może pojawić się z nową siłą.
autor tekstu: oprac. red. na podstawie tekstu Ewy Zielińskiej O adaptacji dziecka do warunków przedszkola (szkoły)
Wysypka na skórze niemowlęcia może mieć różne podłoże. Rozmaite krostki, plamki i grudki mogą ...
leginsy są ok - wzięłam rozmiar S/M ( bo tak mają określone ) dla mnie są nawet trochę za duże ale wiadomo jak brzuszek będzie rósł to i będą lepiej ...
1. oglądamy sobie dobry program:) 2.z siostrzyczką 3. a kuku idziemy do kuchni:p 4. w końcu zajarzyłam, że stopy są smaczne;) ten program popularny wśród dzieciaków :D super śmiga! a ...
http://www.okazjum.pl/lidl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-21-05-2012,9677.html strona 15