- Bo na to pozwalają przepisy. A dziecku trzeba dać szansę - tłumaczy pani Bożena, urzędniczka. Atmosfera wyścigu udzieliła się wszystkim dobrym uczniom w klasie Karoliny i ich rodzicom.
Ci nawet ją podsycają, bo to oni biegają na dni otwarte i relacjonują w domach, co zobaczyli i usłyszeli. Kto „obstawiałby" tylko jedną szkołę, traktowany byłby jak odmieniec. W dzisiejszych czasach wybór szkoły jest bardzo ważny, będzie mial duży wpływ na przyszłość dziecka.
Trwa więc szkolna giełda: gdzie najlepiej jest zdawać i dlaczego. A to jeszcze pogłębia stresy związane ze zmianą szkoły i z testami na koniec gimnazjum.
- Ten problem dotyczy ludzi z wielkich miast - twierdzi Monika Werwicka, szefowa poradni pedagogiczno-psychologicznej w Warszawie. - Gdzie indziej nie ma takiego wyboru, szum informacyjny wokół szkół średnich jest więc mniejszy.
Niektórzy uczniowie są przekonani, że pracują tak ciężko, na ile ich stać. Jeśli więc dorośli wciąż będą ich przekonywali, że za mało z siebie dają, mogą osiągnąć skutek przeciwny do zamierzonego. Młody człowiek pomyśli: jeżeli ciężko pracuję i nie jestem w stanie podołać, to znaczy, że jestem za mało zdolny. Pedagodzy i psycholodzy zwracają uwagę, że uczeń bardziej przeżywa porażkę po sumiennych przygotowaniach do klasówki czy egzaminu, niż wtedy, gdy się nie przygotował. Dlatego rodzice powinni docenić także sam wysiłek. Nawet w rodzinach, które zachowują zdrowy dystans do zmiany szkoły, egzaminy są stresujące. Intensywne uczenie się na sam koniec nie ma sensu. Sens ma zaś sprawdzenie, czy uczeń umie ze zrozumieniem czytać testy i rozwiązywać je.
Jej zdaniem, nawet jeśli dziecko zdaje do trzech szkół, należy do egzaminów podchodzić rozsądnie. - Dziecko musi wiedzieć, że rodzice są z niego dumni, gdy ma ambicje. Ale powinni tak się zachowywać, by ono czuło się bezpiecznie, nawet ponosząc porażkę.
- Młody człowiek przejmuje widzenie świata od rodziców, a komunikat jest jasny: trzeba być super - mówi Sławomir Murawiec, psychiatra ze stołecznego Centrum Zdrowia Psychicznego. - Ale sposób, w jaki się dochodzi do pozycji najlepszego, bywa różny. Często zapracowani, zmęczeni rodzice pokazują, że świat to wielkie zmaganie się i ciągła walka. Młodzież, dzieci zewsząd słyszą o „wyścigu szczurów". Jeśli ich rodzice sami nie czują się zmuszani do udowadniania swojej zawodowej przydatności, to i tak media podsycają mit nieustającej konkurencji. Trzeba być najlepszym i to już od najmłodszych lat. Młodzi ludzie podążają za tym wyobrażeniem i odnoszą sukces lub nie dają sobie rady. - Rodzice przychodzą niekiedy i mówią „napraw go", tak jakby dziecko było lodówką czy pralką - opowiada doktor Murawiec. - Nie widzą swojego dziecka, tylko własne wyobrażenie o nim. I wymagania stawiają nie dziecku, a tym wyobrażeniom. Egzaminy, w sytuacji, gdy życie traktowane jest jak nieustający pojedynek, jeszcze bardziej stresują. - Na dodatek traktowane są jak wyzwanie, od którego zależy cała przyszłość ucznia - dodaje psychiatra. Ale zaznacza, że na szczęście nie wszyscy rodzice tak się zachowują: wielu ma czas, by uważnie wsłuchiwać się w swoje dzieci.
Wysypka na skórze niemowlęcia może mieć różne podłoże. Rozmaite krostki, plamki i grudki mogą ...
oto i Golas :p Ale zazdroszczę takiego widoku siedzącego golasa, zwłaszcza przy kapieli! Chyba to lubi bo taka radośnie usmiechnięta. ;) Moja jeszcze nie siedzi niestety.
Dlarodzinki.pl duży i popularny serwis internetowy, którego głównymi tematami są ciąża, poród i dzieci. Dział Edukacja starszego dziecka. Dziecko idzie do szkoły, porady dla rodziców pierwszoklasisty. Jaką szkołę wybrać. Problemy w szkole, agresja w szkole, dziecko ma dysleksję, dziecko jest nadpobudliwe. Zdajemy egzaminy gimnazjalne, egzamin poprawkowy, korepetycje dla dziecka. Rozwiązywanie problemów wychowawczych w szkole. Rola pedagoga szkolnego. Co robić, gdy dziecko wagaruje. Na jakie zajęcia pozalekcyjne, dodatkowe zapisać dziecko. Nauka języków obcych dla dzieci. Nauka gry na instrumentach pomaga dziecku w rozwoju. Wady wymowy pomoże zlikwidować logopeda. Dziecko powinno uczęszczać na zajęcia sportowe.