W szkole dyslektycy są zwykle oskarżani o lenistwo, karani gorszymi ocenami, stale krytykowani. Tymczasem często potrzebują fachowej pomocy. Kłopoty Janka zaczęły się w zerówce. Chłopiec, który wiedzą bardzo często przewyższał rówieśników, błyskotliwy i wygadany, z trudem uczył się czytać, brzydko pisał i nie potrafił rozróżnić niektórych liter. Nauczycielka, podejrzewając u dziecka dysleksję, poradziła rodzicom, by poszli z nim do psychologa. Nie wszystkie dzieci z dysleksją mają tyle szczęścia, co Janek. Nie u wszystkich specyficzne trudności z czytaniem i pisaniem wykrywa się na tyle wcześnie, by zaradzić kłopotom z nauką w przyszłości. Terapeuci zajmujący się dyslektykami uważają, że w każdej klasie jest co najmniej jeden uczeń potrzebujący pomocy specjalisty. Bez niej może popaść w nerwicę i zniechęcić się do nauki.
Zdania na temat przyczyn dysleksji są podzielone. Jedna z koncepcji mówi o możliwości dziedziczenia tej wady (niedawno zlokalizowano geny odpowiedzialne za jej wystąpienie), inna - o mikrouszkodzeniach komórek mózgowych, do których mogło dojść w czasie ciąży lub porodu. To prawdopodobnie dlatego dyslektykami są często dzieci, które po urodzeniu uzyskały mniej niż 7 punktów w skali Apgar. Jeszcze inne hipotezy zakładają, że przyczyna występowania wady tkwi w zaburzeniach hormonalnych, a dokładniej w nadprodukcji testosteronu w okresie prenatalnym. Powodem dysleksji mogą też być nieprawidłowości rozwojowe centralnego układu nerwowego, czy brak dominacji jednej z półkul mózgowych.
Specjaliści wyróżniają kilka odmian zaburzeń w czytaniu i pisaniu. Mogą one występować oddzielnie lub łączyć się.
Im szybciej zauważy się, że dziecko ma problemy z pisaniem i czytaniem, tym łatwiej będzie można mu pomóc. Niestety, nie ma jednego prostego testu, który pozwoliłby precyzyjnie określić, czy uczeń ma dysleksję, czy nie. Dużo zależy zatem od spostrzegawczości rodziców i nauczycieli. Jeśli dostrzegą, że nauka sprawia dziecku nietypowe kłopoty - lepiej tego nie lekceważyć i odwiedzić specjalistę w najbliższej poradni psychologiczno-pedagogicznej, oddziale Polskiego Towarzystwa Dysleksji lub poradni zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży. Jeśli testy oceniające ogólną sprawność intelektualną dziecka oraz badania, m.in. pediatryczne, okulistyczne, laryngologiczne i logopedyczne nie wykażą wad rozwojowych, prawdopodobnie mamy do czynienia z dysleksją. Specjalista zaleca wtedy odpowiednie ćwiczenia, które wykonuje się pod okiem terapeuty i w domu (rodzice zostają przeszkoleni). Mają one zwykle formę gier i zabaw, nie są więc dla dziecka męczące. Maluch podejrzewany o dysleksję najpóźniej na rok przed rozpoczęciem zerówki powinien trafić do psychologa. Zdarza się, że specjalista sugeruje, żeby dyslektyczny malec później poszedł do szkoły. Warto poważnie potraktować tę sugestię, bowiem dodatkowe miesiące intensywnej terapii mogą mu pomóc dorównać umiejętnościami rówieśnikom.
Wysypka na skórze niemowlęcia może mieć różne podłoże. Rozmaite krostki, plamki i grudki mogą ...
Dlarodzinki.pl duży i popularny serwis internetowy, którego głównymi tematami są ciąża, poród i dzieci. Dział Edukacja starszego dziecka. Dziecko idzie do szkoły, porady dla rodziców pierwszoklasisty. Jaką szkołę wybrać. Problemy w szkole, agresja w szkole, dziecko ma dysleksję, dziecko jest nadpobudliwe. Zdajemy egzaminy gimnazjalne, egzamin poprawkowy, korepetycje dla dziecka. Rozwiązywanie problemów wychowawczych w szkole. Rola pedagoga szkolnego. Co robić, gdy dziecko wagaruje. Na jakie zajęcia pozalekcyjne, dodatkowe zapisać dziecko. Nauka języków obcych dla dzieci. Nauka gry na instrumentach pomaga dziecku w rozwoju. Wady wymowy pomoże zlikwidować logopeda. Dziecko powinno uczęszczać na zajęcia sportowe.