Języki obce w dzisiejszych czasach to podstawa. Dlatego warto uczyć się ich od najmłodszych lat, ponieważ wtedy nasz mózg przyswaja dużo informacji w szybkim tempie.Oto poradnik, jakimi metodami uczyć niemowalaka języka obcego w domu.
Tak naprawdę chodzi o otaczanie dziecka językiem obcym. Językoznawcy używają określenia „zanurzenie w języku”. Maluch powinien mieć możliwość słuchania całych zdań i wypowiedzi. Nie można ograniczać się tylko do pojedynczych wyrazów. Język obcy nie może też być przerywany co chwila językiem ojczystym – czas przeznaczony na język obcy ma być w 100 proc. nim wypełniony.
Tłumaczenie wyrazów na język ojczysty w przypadku niemowlęcia może utrudnić naturalne przyswajanie nowego języka. Zamiast budować dwie drogi w mózgu, osobną na każdy język, dziecko wytworzy tylko jedną – tę, z której korzystać będzie, mówiąc językiem ojczystym.
Innymi słowy, dziecko przyzwyczai się do tłumaczenia i zamiast mówić naturalnie, będzie zawsze transformowało zdania z języka ojczystego na obcy. Takie uczenie się ma dwie wady: trwa dłużej i wiąże się z błędami i sztucznością (np. kalki językowe).
Im wcześniej zaczniemy uczyć dziecko, tym łatwiej będzie zarówno nam, jak i dziecku. Najlepszym dowodem na to jest tempo, w jakim malec opanowuje język ojczysty. Ucząc się przez 3–4 lata, włada po mistrzowsku językiem, którym był otoczony. Naukę języka obcego można zacząć zanim jeszcze dziecko przyjdzie na świat. Udowodniony jest fakt, że noworodek tuż po urodzeniu rozpoznaje głos swojej matki, a nawet język, którym posługiwała się, będąc w ciąży.
Najważniejsze są dwa aspekty uczenia: radość i regularność. Przy czym radość jest o wiele istotniejsza. Ponieważ nauka języka obcego nie jest nigdy procesem zakończonym, bardzo ważne jest dobre nastawienie dziecka do danego języka. To, co przynosi radość, warte jest powtarzania. Rodzic nie może zmuszać się do uczenia dziecka, bo ono wyczuje negatywne nastawienie. Czasami bezpieczniejsze dla przyszłości lingwistycznej dziecka jest zaprzestanie uczenia na jakiś czas, niż zmuszanie i siebie, i jego tylko dlatego, że „miało być regularnie”. Aby było radośnie, nie może być również nudno. Rodzic ma więc kolejne ważne zadanie, mianowicie kończyć zajęcia z języka, zanim dziecko się znudzi. To wzbudza również w dziecku chęć rozpoczynania lekcji następnym razem.
Jeśli chodzi o regularność, to trudno jest określić konkretną ilość czasu, która ma być poświęcona na język obcy. Kryterium radości może bowiem drastycznie ograniczyć czas języka obcego. Choroba dziecka lub rodzica utrudnia albo wręcz uniemożliwia komunikację w języku obcym. W założeniach optymalnym minimum jest 5 razy w tygodniu: pół godziny dziennie komunikacji (rozmawianie, gry) oraz pół godziny dziennie osłuchiwania się (piosenki z płyt oraz filmy). Przy czym osłuchiwanie się powinno mieć mniej wyjątków, ponieważ od rodzica wymaga jedynie nastawienia płyty. W przypadku uczenia dwóch języków obcych można przeznaczać na każdy język co drugi dzień, np.: poniedziałek, środa, piątek, niedziela – angielski, wtorek, czwartek, sobota – francuski.>
Wysypka na skórze niemowlęcia może mieć różne podłoże. Rozmaite krostki, plamki i grudki mogą ...
Widac,ze weekend był i piękna pogoda,bo mało do nadrobienia;) Dzień dobry Mamuski...U Nas od wschodu na X tam gorąco,ze aż Amelka ma problem z ponownym usnieciem... MARGERITA,KASIULKA,KATARYNKA sliczne te Wasze ...