Staś jest bardzo wstydliwy i ma kłopoty z zabawą z innymi dziećmi. W piaskownicy czy w parku zazwyczaj bawi się sam, trochę na uboczu. Bałam się co będzie, gdy pójdzie do przedszkola, czy znajdzie sobie kolegę? Na szczęście sąsiadka pocieszyła mnie, że to naturalne, że dwulatek bawi się obok dzieci a nie z innymi dziećmi i gdy dojrzeje ta umiejętność zaprzyjaźniania się sama przyjdzie. Mam nadzieję, że tak będzie, szczególnie, że odkąd go zaczęłam baczniej obserwować w takich "towarzyskich" sytuacjach, zauważyłam, że coraz ciekawiej zerka na inne dzieciaki.