Karmienie kojarzyło mi się tylko z cierpieniem, byłam nawet bliska zrezygnowania z niego. Wtedy koleżanka poleciła mi silikonowe kapturki, z zastrzeżeniem, że odradzają je położne i żebym najpierw co nieco o tym poczytała. Zdecydowałam się spróbować. Kapturki w moim przypadku okazały się zbawienne. Ból zniknął, brodawki się zagoiły, mogłam karmić bez problemu i bez cierpień. Trwało to jakieś trzy miesiące. Obawy, że tak już pozostanie, bo dziecko nie będzie potrafiło inaczej pić z piersi, okazały się nieuzasadnione.
Pewnego razu synek po prostu przyssał się do piersi bez kapturka i tak już zostało. Teraz cieszę się naszą bliskością i karmię malucha normalnie, ale każdej mamie z podobnymi jak moje problemami polecam kapturki. I na koniec jedna rada. Warto wypróbować kilka rodzajów różnych firm, zanim wybierzemy te, które dla nas będą najlepsze. W moim przypadku trafiłam idealnie za trzecim razem – najlepsze dla nas okazały się tanie kapturki jednej z polskich firm.
Wysypka na skórze niemowlęcia może mieć różne podłoże. Rozmaite krostki, plamki i grudki mogą ...
No jak sie nie starałam o dziecko to owulke miałam wrecz cudowną a teraz nie wiem co sie cholera z nia dzieje..ehh:/ Nie nie odebrałam dzisiaj bo nie miałam kiedy.. ...
Patiw jeżeli mieszkasz z mężem (ale tylko z nim) i będziesz mieć zaświadczenie od lekarza, że wymagasz stałej opieki, to zawsze mąż ma 2 tyg w ciągu roku na opiekę. ...