Urządzałam pokoik, kupowałam akcesoria i mnóstwo ubranek. Chciałam, żeby wszystko było przygotowane, gdy synek się urodzi. Niestety, już wkrótce po przyjściu Aleksa na świat okazało się, że mocno przesadziłam.
Kupiłam kilka smoczków, które synka w ogóle nie interesowały, butelki do karmienia i laktator, których prawie nie użyłam, gdyż spędzaliśmy razem cały czas. Gdy przestałam karmić synka
naturalnie, on od razu przestawił się na „kubek niekapek”. Niepotrzebne okazały się szczotki do włosów i grzebyczki dla niemowlaków, bo maluch przez pierwsze miesiące był łysy. To samo z ubrankami – do szpitala zabrałam ciuszki na 56 cm, a synek po urodzeniu miał 59 cm.
Drogie mamy! Kupowanie na zapas naprawdę nie ma sensu, lepiej jest robić zakupy na bieżąco, gdy coś okaże się potrzebne.
Wysypka na skórze niemowlęcia może mieć różne podłoże. Rozmaite krostki, plamki i grudki mogą ...
No Sandzana to powiem Ci szczerze, że rozwód masz już w kieszeni... Wystarczy złożyć wniosek... Wiem, bo znam się na tym... Na studiach mialam prawo rodzinne i opiekuńcze. No i ...
O widzę, że nie tylko małolaty korzystają z internetu aby kogoś poznać Młodzi mogliby się od nas uczyć Ja to byłam bardzo sceptycznie nastawiona do takich portali :pale przekonałam się ...