Mój synek wkrótce po urodzeniu dostał dziwnej wysypki. Wyglądał jak poparzony, na skórze miał czerwone plamki. Lekarz poradził, by kąpać go w roztworze nadmanganianu potasu. Mąż od razu zrobił zapasy tego preparatu, jednak po kilku kąpielach nie było rezultatu. Wtedy z pomocą przyszła moja babcia – doradziła, by wykąpać małego w krochmalu. Choć na początku ten pomysł wydał mi się dość dziwny, to już po jednej kąpieli plamki wyblakły, a po kolejnych – zniknęły całkiem.