Wyskakuje z niego Mama mojego podopiecznego i dwaj policjanci. Gdy po chwili zamieszanie się trochę uspokoiło okazało się, że od rana (teraz było już południe) Mama próbowała się ze mną skontaktować - zapomniała wziąć teczki z dokumentami i chciała mnie prosić, bym je w trakcie spaceru podrzuciła jej do biura. W domu telefon milczał. Moja komórka też. Papiery były niezbędne. Wsiadła w taksówkę. W domu nikogo nie ma. Wózek stoi. Nas nie ma. Porwanie?! No a potem to już pogotowie, policja... Jednym słowem awantura. Pierwszą moją myślą było: no to miałam pracę... Ale nie, mam rano przyjść jak zwykle. Do tego na powitanie usłyszałam przeprosiny za histeryczną reakcję. Ja mogłam tylko obiecać, że będę pilnować by komórka była włączona. Teraz minął rok i jest to jedna z ulubionych anegdot zarówno moich jak i rodziców mojego podopiecznego...
Wysypka na skórze niemowlęcia może mieć różne podłoże. Rozmaite krostki, plamki i grudki mogą ...
a wieczorem pojadę z mężem na cmentarz...no tak się za moim chłopczykiem stęskniłam, że szok...
Hej laski tak Was podczytałam na temat tego, co trzeba zabrać do szpitala;) Mogłybyście napisać w jednym poście wszystko, co trzeba ze sobą zabrać do szpitala bo szczerze powiedziawszy, nie ...