Za każdym razem, gdy wkładaliśmy ją do wanienki wrzeszczała tak głośno, że obawialiśmy się, że sąsiedzi wezwą policję. Pewnego dnia, gdy po raz kolejny urządziła koncert w czasie wkładania do małej wanienki, mąż nie wytrzymał i zagroził małej, że za chwilę wrzuci ją do dużej wanny. I wtedy oświeciło nas! Rozebrałam się, weszłam do wanny i wzięłam szybki prysznic, potem nalałam ciepłej wody i mąż podał mi małą. Zamiast krzyków na jej twarzy zagościł błogi wyraz twarzy. Zanurzona w cieplej wodzie przyssała się do piersi i była szczęśliwa. Wyrzuciliśmy wanienkę i teraz córeczka uwielbia wspólne kąpiele z mamusią. Polecam.
Wysypka na skórze niemowlęcia może mieć różne podłoże. Rozmaite krostki, plamki i grudki mogą ...