Wywiad: Dzieci i nowotwory

W walce z nowotworem najważniejsza jest szybka, trafna diagnoza oraz to, kiedy dziecko trafi do onkologa i rozpocznie leczenie – mówi profesor Andrzej Prokurat, prezes Polskiej Akcji Onkologii Dziecięcej. Opowiada także o objawach raka u dziecka oraz jak postępować gdy choroba zostanie zdiagnozowana.

Słowa "rak" i "nowotwór" budzą przerażenie u każdego, szczególnie gdy dotyczą one dziecka. Niekiedy diagnoza traktowana jest jak wyork śmierci. Jednak szybko zdiagnozowany nowotwór ma duże szanse na wyleczenie. Dlatego tak wazna jest profilatyka.

Kiedy należy podejrzewać, że dziecko może być zagrożone nowotworem o podłożu genetycznym?

Niezwykle istotna jest wiedza o chorobach występujących wśród bliskich. Jesteśmy narodem bardzo rodzinnym, często się spotykamy. Sporo wiemy o swoich korzeniach i o losach krewnych, ale, niestety, nie o ich schorzeniach. I to trzeba zmienić. Jeśli okaże się, że w poszczególnych generacjach powtarza się wyraźnie jakiś nowotwór, to już powinien być pretekst do kontaktu z poradnią genetyczną. Tych poradni jest w Polsce niemało, zwłaszcza na północy kraju. Warto się tam udać, by uspokoić się, jeśli obawy nie mają uzasadnienia medycznego, lub poddać się szczegółowym badaniom, gdy zagrożenie rzeczywiście istnieje. Wiemy już, że wiele nowotworów występuje rodzinnie: choćby guzy nadnerczy, tarczycy, jelita grubego, jajników czy sutka. Wiek, w którym rak atakuje, systematycznie się obniża. Bywa, że choroba rozwija się nawet u niemowląt. Dlatego tak istotne jest objęcie opieką całych rodzin. Diagnostyka pozwala nie tylko przewidywać przyszłość i odkrywać, kto jest szczególnie narażony na wystąpienie nowotworu, ale i na czas wdrożyć właściwe leczenie.

Często rodzice boją się badań, bo to takie „szukanie problemu”.

Niestety, w Polsce rak to wciąż temat wstydliwy. Fakt, że ktoś zachorował na nowotwór, bywa nieraz odbierany jako kara za coś, efekt niepowodzenia życiowego. Ludzie unikają więc tematu. Często nawet obserwując niepokojące objawy, czekają, aż same ustąpią. Gdy trafiają do lekarza, choroba okazuje się bardzo zaawansowana. Wówczas pojawia się histeria i nerwowe działania, podyktowane strachem, a to przeszkadza w procesie leczenia. Wielu ludzi nawet w momencie zdiagnozowania już istniejącego nowotworu ma silny lęk przed rozpoczęciem leczenia.
Wciąż pokutuje pogląd, że dopiero nowotwór „ruszony” sieje spustoszenie w organizmie. Przekonanie, że „rak boi się noża” jest mocno zakorzenione. Wzięło się z obserwacji, iż nieraz pacjent, który cierpiał z powodu choroby nowotworowej, jakoś z nią funkcjonował, dopóki nie poddał się operacji.

I ma pewne uzasadnienie w faktach, z tym że już bardzo nieaktualnych. Nowotwór przed nożem rzeczywiście się broni. Kiedy jego tkanka zostaje uszkodzona, uruchamiane są mechanizmy reperacyjne podobne do tych, jak przy procesie gojenia się rany. Dlatego już odeszliśmy od trybu leczenia, w którym operacja w przypadkach nowotworów złośliwych była jedyną metodą. Dzisiaj przed zabiegiem ustalamy dokładnie, z jakim nowotworem mamy do czynienia i projektujemy odpowiednie postępowanie.
Nie prowokujemy guza do rozwoju, ale z pomocą chemioterapii w znacznej mierze go uszkadzamy, by potem móc łatwiej dokonać operacji.

Czy poza nowotworami dziedzicznymi są inne, typowe dla małych dzieci?

Tak, guzy, których początek sięga życia płodowego. W zarodku wszelkie procesy rozwoju tkanek są niezwykle aktywne. Istnieją systemy, które  odpowiadają za wyeliminowanie ewentualnych błędów, ale jeśli ten mechanizm zawiedzie, czasem tkanka, która powinna zniknąć lub ulec przekształceniu, pozostaje poza kontrolą i daje początek nowotworowi. Zwykle taki nowotwór zostaje wykryty wkrótce po porodzie, gdyż charakteryzuje się wyjątkowym dynamizmem podziałowym, co w praktyce oznacza szybki przyrost masy guza.

  • 1
  • 2
Autor tekstu: rozmawiała Eliza Dolecka
Źródło: miesięcznik "M jak mama"
Autor zdjęcia: Corbis
Mjakmama24.pl - forum mam
uaktualnij licznik

Newsletter

Forum Forum mjakmama

uzytkownik

heeej :) Zazdroszczę Wam pogody u mnie nawet nawet ale wiatr cholerny wieje i nie jest za ciepło :( Justysia jedni sobie chwalą drudzy narzekają może mnie też się uda ...

uzytkownik

oj ale u mnie tez nie zawsze są dwa dania :) :) :) jak jadę na studia to nie ma ani jednego :)

uzytkownik

a oprócz drinku z sokiem z pomarańczy to nic ;)

facebook

Dlarodzinki.pl duży i popularny serwis internetowy, którego głównymi tematami są ciąża, poród i dzieci. Dział Zdrowie małego dziecka. Wszystko o chorobach dziecięcych. Choroby zakaźne, świnka, różyczka, odra, ospa. Szczepienia obowiązkowe, szczepienia dodatkowe: rotawirus, meningokoki, pneumokoki. Owsiki, lamblioza, kurzajki, leczenie dziecka. Wszawica, jak się pozbyć wszy. Alergia u dzieci, dziecko ma atopowe zapalenie skóry. Co to jest celiakia. Zapobieganie wadom postawy, dziecko ma krzywy kręgosłup, osteoporoza u dzieci. Przeziębione dziecko, katar, kaszel, gorączka. Dziecko w szpitalu, możesz z nim zostać. Dziecko ma próchnicę, konieczne jest leczenie zębów mlecznych, czy warto na nie wydawać pieniądze. Dziecko u dentysty. Dziecko ma powiększone migdały. Czy wycięcie migdałków jest konieczne. Niebezpieczna angina, bolesne zapalenie ucha środkowego. Małe dziecko, pierwsza pomoc.

Serwis dlarodzinki.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.