Od kwietnia obowiązuje standard opieki w czasie porodu fizjologicznego, który daje rodzącej prawo wyboru pozycji porodowej także w czasie parcia. O tym, że parcie spontaniczne jest lepsze niż parcie sterowane mówi doświadczona położna Anna Durka.
– Zmienia się. Bardzo powoli, ale to będzie postępować. Dość dobrze znam szpitale warszawskie, z innymi mam mniej kontaktów, ale i w stolicy są ośrodki, w których do niedawna wiele wymienianych przez standard praktyk było nie do pomyślenia. Jednak po wprowadzeniu rozporządzenia nawet i w tych konserwatywnych szpitalach coś drgnęło.
– Oczywiście. Bardzo często same wybierają. Albo im proponujemy kilka, z których wybierają taką, która im odpowiada. Mogą ją zresztą zmienić – tyle razy, ile chcą. W warszawskim szpitalu, z którym obecnie współpracuję, prawie nie rodzi się już w pozycji horyzontalnej. Tylko w sytuacjach wyższej konieczności rodzącą układa się na łóżku.
– W zdecydowanej większości kobiety rodzą, klęcząc na kolanach i opierając się o coś rękami, np. o łóżko lub drabinki. I to jest bardzo dobra pozycja do rodzenia: sprzyja rotacji dziecka, łagodzi ból pleców i chroni przed urazem krocza. Natomiast wieloródki, których kanał rodny jest już zaadaptowany do porodu, często wybierają pozycję leżącą na boku.
– Absolutnie. To jest naprawdę kolosalna różnica. Parcie w pozycji wertykalnej wykorzystuje prawa grawitacji i ma mnóstwo zalet: mniej męczy rodzącą, niższy jest odsetek porodów zabiegowych i epizjotomii, czyli zabiegów nacięcia krocza. Przybieranie pozycji pionowych wiąże się również z mniejszym ryzykiem uszkodzeń kanału rodnego, związanych z wyrzynaniem się główki dziecka.
– Nie wymaga to nauki nowych technik przyjmowania porodu. Trzeba tylko dobrej woli i przekroczenia mentalnej granicy. Często w naszych głowach siedzi głęboko zakorzeniony stres, który wynika z tradycyjnego sposobu prowadzenia porodów w Polsce. Wiele z nas nigdy nie miało okazji zobaczyć porodu w pozycji innej niż tzw. klasyczna, w związku z tym ten strach jest uczuciem zupełnie zrozumiałym. A okazuje się, że nie jest to wcale trudne.
– Tak. Na uczelni w tej chwili już na pierwszym roku, gdy jest mowa o mechanizmie porodu, studentki dowiadują się, że poród może odbywać się w różnych pozycjach. Mamy zajęcia ćwiczeniowe, pokazujemy, jak poród może przebiegać w pozycjach wertykalnych i horyzontalnych. Niestety, w konfrontacji ze szpitalną rzeczywistością stażystki często nie mają szans zobaczyć tego w praktyce,
bo często nadal obowiązuje jeden model porodu. Ale to się będzie zmieniać.
– Jesteśmy nauczeni tzw. parcia sterowanego, które opiera się na założeniu, że kobieta, aby wyprzeć dziecko, powinna wykorzystywać tłocznię brzuszną – według instrukcji osoby przyjmującej poród. Polega to na tym, że położna instruuje rodzącą: „Nabierz powietrza, zatrzymaj i przyj”. I tak trzy razy w czasie jednego skurczu. W efekcie, gdy parcie się przedłuża, kobieta jest niedotleniona. Bo jeśli ona zatrzymuje powietrze, nie oddycha, to wzrasta poziom dwutlenku węgla w jej krwi, pogorszeniu ulega przepływ maciczno--łożyskowy, co prowadzi z kolei do niedotlenienia dziecka i spowolnienia akcji serca... Szczególnie gdy kobieta leży na plecach i ma uciśniętą żyłę główną dolną, co dodatkowo upośledza przepływ łożyskowo-maciczny i zmniejsza transport tlenu do krwi. Parcie sterowane jest więc niekorzystne – takie są wyniki wielu badań.
– Bo uważa się, że taki sposób parcia powoduje szybszy przebieg drugiego okresu porodu. Jednak wiele badań wykazało, że spontaniczne parcie nie powoduje wydłużenia drugiego okresu porodu. Poza tym jeśli poród przebiega prawidłowo, to długość parcia nie ma znaczenia dla dobrostanu matki i dziecka. Dlatego są ośrodki, w których odchodzi się od parcia kierowanego na rzecz parcia spontanicznego.
– Parcie spontaniczne polega na tym, że kobieta prze tak, jak czuje, jak podpowiadają jej bodźce nerwowe, a nie według poleceń położnej. Kobieta czuje silną potrzebę parcia i się jej poddaje, otwiera przy tym usta i krzyczy. „Wykrzykuje” z siebie dziecko. Ona krzyczy, a dziecko schodzi w dół kanału rodnego – często tak to wygląda. Ten krzyk może być trudny dla osoby towarzyszącej, ale w nim się przejawia wielka siła rodzącej kobiety. Kobiece ciało posiada naturalną zdolność do wypierania dziecka. Nie wymaga to żadnych świadomych, aktywnych działań rodzącej, to się dzieje bez jej woli. Wystarczy nie zakłócać tego procesu, nie zmuszać kobiety do parcia, gdy ona sama nie czuje, że jej ciało jest do tego gotowe.
– Z kilku powodów. Przede wszystkim nie ma tu elementu zatrzymania powietrza, kobieta niemal swobodnie oddycha, zatrzymuje powietrze tylko na kilka sekund. Dzięki temu ryzyko niedotlenienia dziecka jest znacznie mniejsze. Swobodne oddychanie pozwala także rozluźnić się mięśniom macicy i krocza. Przy parciu spontanicznym nie ma praktycznie potrzeby nacinania krocza, bo ono ma czas, żeby się rozciągnąć, adaptuje się bardzo powoli i rzadziej ulega uszkodzeniu. Gdy kobieta prze spontanicznie w pozycji wertykalnej, w rodzeniu pomaga jej siła grawitacji – główka schodzi wtedy w kanale rodnym bez wielkiego wysiłku. Rodząca nie jest więc taka wyczerpana jak przy parciu kierowanym, kiedy napina wszystkie mięśnie, a jej twarz przybiera kolor buraczkowy.
– Po co ta głowa ma być przygięta, to jest dla mnie zupełnie niejasne. Być może ktoś myślał, że dzięki temu lepiej pracują mięśnie tłoczni brzusznej. Ale przecież przygięcie głowy z jednoczesnym zaciśnięciem mięśni jamy ustnej, szyi, karku, twarzy – powoduje napinanie całego ciała, a więc także kanału rodnego. Nie jest on wtedy rozluźniony, przez co poród przebiega gorzej. Kobiety instynktownie czują, że rozluźnianie tych górnych partii mięśni powoduje jednoczesne rozluźnianie partii dolnych. Dlatego pomagają sobie krzykiem lub śpiewem. Nie wolno tego zabraniać! Parcie na otwartej głośni jest czymś naturalnym i pożądanym.
– Czasami trzeba przejść na parcie sterowane, kiedy pojawiają się zaburzenia czynności serca płodu i poród trzeba zakończyć jak najszybciej. Zdarza się również, że w wyniku źle podanego znieczulenia zewnątrzoponowego kobieta nic nie czuje. Wtedy oczywiście nie jest w stanie przeć samodzielnie i instrukcje położnej są niezbędne.
– Myślę, że kiedy kobieta jest już w drugim okresie porodu i położna wymusza pozycję leżącą czy parcie sterowane – to wtedy jest za późno na jakiekolwiek negocjacje. Nie ma co tracić energii na walkę, bo to nie prowadzi do niczego dobrego, odbija się na matce i dziecku. To trzeba omówić wcześniej, na etapie przyjazdu do porodu. Najlepiej zgłosić się do szpitala ze swoim planem porodu, w którym kobieta powinna napisać, że chciałaby rodzić w wybranej przez siebie pozycji. Szpital powinien to – w miarę warunków położniczych – respektować, bo plan porodu nie jest w tej chwili fanaberią, tylko częścią dokumentacji medycznej. Także położnej jest dzięki temu łatwiej, bo wie, czego spodziewa się pacjentka i wie, że ona sama musi być bardziej elastyczna.
Wysypka na skórze niemowlęcia może mieć różne podłoże. Rozmaite krostki, plamki i grudki mogą ...
Czesc Asiu jak sie czujesz?? Nie szlalas bardzo na tych swoich metrach?? MYSZUNIA jestem z Toba od samego rana dla Maksia i Sebastiana
Dlarodzinki.pl duży i popularny serwis internetowy, którego głównymi tematami są ciąża, poród i dzieci. Dział Poród. Przygotowanie do porodu. Zajęcia w szkole rodzenia. Jaki poród wybrać: poród naturalny, poród siłami natury, poród ze znieczuleniem czy cesarskie cięcie. Poród rodzinny, poród z mężem ma zalety i wady. Poród w wodzie, poród w domu, poród w prywatnym szpitalu, cesarka na życzenie. Kim jest doula. Poród bez bólu, poród ze znieczuleniem zewnątrzoponowym, tens. Poród przedwczesny. Oznaki porodu. Odejście wód płodowych. Przebieg porodu, fazy porodu. Czy konieczne jest nacinanie krocza. Kiedy jest potrzebne monitorowanie tętna płodu. Skurcze parte, parcie w poszczególnych fazach porodu. Oddychanie w trakcie porodu. Komplikacje w czasie porodu, poród kleszczowy, poród z użyciem próżniociągu.