Pięć ciąż, dwoje dzieci. Poronienie nie zamyka drogi do macierzyństwa

O tym się nie mówi. Poronienie to ten rodzaj przeżyć, które wiele kobiet skrywa na dnie serca. Ból, poczucie klęski i ten paniczny strach, że znów się nie uda. Dziś Iza potrafi już o tym rozmawiać. Ale musiało minąć sporo czasu od poronienia, by emocje trochę opadły. Nagrodą za morze łez są wspaniałe córki – Michalina i Natasza.

To był ten dzień, podjęliśmy decyzję – wtedy z mężem już wiedzieliśmy, że do szczęścia brakuje nam tylko dziecka. Miałam 26 lat, byłam zdrowa, żadnych problemów nie przewidywałam, a na pewno nie spodziewałam się, że pisane jest mi poronienie czy wielokrotna strata ciąży. Jedyny kłopot to niezbyt regularne miesiączki. Ale przecież to jeszcze nie jest dramat. Myślałam wtedy, że skoro tyle par spodziewa się dziecka od pierwszego, może drugiego razu, to i my nie będziemy długo czekać na dobre wieści. Tymczasem zostałam rekordzistką w wykupywaniu testów ciążowych. W każdym miesiącu robiłam ich kilka. Jak nie ma tych upragnionych dwóch kresek na teście, to pewnie ten drugi lub trzeci je pokaże... Obłęd. Ale tak wtedy myślałam. Za każdym razem była wielka radość, a potem wielka rozpacz. Przeżyłam tak dwa lata. I kiedy pewnego dnia pojawiły się wreszcie dwie kreski, myślałam, że dotarliśmy z mężem do celu. Pobiegłam do lekarza. USG jeszcze nic nie wykazało, ale zrobiłam badanie krwi. „Bardzo wczesna ciąża. Gratuluję” – usłyszałam i myślałam, że ze szczęścia wyskoczę ze skóry.

Pierwsze poronienie

Chcieliśmy podzielić się z bliskimi tą cudowną wiadomością. Nie zdążyliśmy. Tylko kilka dni trwała nasza radość. Któregoś dnia rano dostałam strasznych boleści. Krwotok i szybka wizyta u lekarza. Czułam, że ze strachu cała się trzęsę. Choć wszystko w środku mówiło mi, co się stało, miałam jeszcze resztkę nadziei. Pani doktor jednak sucho zakomunikowała: „No tak, poroniła pani.” A ja nie mogłam powstrzymać łez. Mój świat runął. Nie wiem, jak dotarłam do domu, byłam zrozpaczona. A ponieważ nikt poza mężem nie wiedział o ciąży, tylko z nim mogłam o tym porozmawiać. Nie pomagały mi żadne tłumaczenia, że tak się często dzieje, że wiele kobiet traci ciążę, szczególnie pierwszą. Minęło kilka dni, kilka tygodni... Praca, spotkania z przyjaciółmi i jakoś zaczęłam dochodzić do siebie. Postanowiliśmy nie poddawać się, w końcu bardzo chcieliśmy mieć dziecko. Ponownie więc zostałam najlepszą klientką aptek, która oczyszcza ich półki z testów ciążowych.

Poronienie

Poronienie, czyli utrata ciąży zdarza się dość często. Wg statystyk co szósta ciąża kończy się stratą nienarodzonego dziecka. Jest wiele przyczyn niepowodzeń położniczych. Począwszy od wad w budowie jaja płodowego, poprzez stany zapalne, zakażenia, choroby (np. cukrzyca), aż do wad budowy plemnika. Zapytaliśmy eksperta w jaki sposób zapobiec utracie ciąży, jak przebiega poronienie i jakie są tego objawy.

Ciąża pozamaciczna: czy to już koniec nadziei?

Mijały tygodnie, aż tu nagle jeden z testów pokazał dwie kreski. Znów byłam w ciąży! Nie czułam nawet większego niepokoju. Pełna nadziei myślałam, że przecież dwa razy złe rzeczy nie mogą mi się przydarzyć. USG oczywiście nic nie wykazało, bo było zbyt wcześnie. Lekarz zlecił mi badanie krwi, które miałam zrobić w odstępie dwóch dni. Wynik jednak nie był zachwycający, ale ginekolog mnie uspokajał, że będzie dobrze. Kolejne badania krwi były lepsze, ale na USG nic nie było widać. Poszłam do innego lekarza – to samo. Efekt był taki, że wszyscy mówili mi, że jestem w ciąży, ale nikt jej nie mógł znaleźć. Byłam coraz bardziej przerażona. W pracy starałam się, by nie było widać, że myślami jestem zupełnie gdzie indziej. Któregoś dnia rano złapały mnie straszne bóle w dole brzucha. Było coraz gorzej. Nie mogłam podnieść się z podłogi, złapać tchu. Myślałam, że umieram. W szpitalu stwierdzili, że to ciąża pozamaciczna. Lekarze musieli usunąć mi także jeden jajowód. Czułam, że to już koniec moich starań o dziecko. Bez przerwy zadawałam sobie pytania: „Dlaczego ja? Dlaczego mnie to spotkało?” A kiedy podczas wizyty kontrolnej ginekolog oznajmiła mi, że „nie widzi szans na normalne zajście w ciążę”, załamałam się. Straszna była ta rozpacz w samotności. Nie miałam z kim o tym porozmawiać. Zresztą, kto by mnie zrozumiał, skoro sam tego nie przeżył. A mojej mamy nie chciałam martwić. Najgorsze, że czułam się wybrakowana, nieidealna. Jak na złość, wszystkim znajomym właśnie udawały się ciąże, nawet tym, którzy się o nie nie starali. Na spotkaniach towarzyskich padały pytania: „A wy kiedy planujecie dziecko?”. Z uśmiechem odpowiadałam: „Mamy czas. Chcemy się jeszcze sobą nacieszyć”. A łzy same pchały mi się do oczu.

  • 1
  • 2
Źródło: miesięcznik "M jak mama"
Autor zdjęcia: photos.com
Mjakmama24.pl - forum mam
uaktualnij licznik

Newsletter

Forum Forum mjakmama

uzytkownik

a my jemy, mi przez 3 dni 180g przybrala mala ale z małym dokarmianiem. doktor powiedziała ze ok. bo mi spadła w szpitalu z wagi ciut wiecej niz mozna.bada z ...

uzytkownik

mój brzusio już jest taki że spodnie się nie dopinają a koszulki sprzed ciaży i bluzy są do pępka:) albo tak się ściągają wiec moge zapomnieć o nich na dłuższy ...

uzytkownik

na moich granatowych spodniacg pojawiło sie kilka różowych plam:)

facebook

Dlarodzinki.pl duży i popularny serwis internetowy, którego głównymi tematami są ciąża, poród i dzieci. Dział Ciąża. Jakie są objawy ciąży. Testy ciążowe. Kalendarz ciąży i książeczka ciąży. Zalecane badania w ciąży i wizyty kontrolne u ginekologa. Badanie poziomu cukru we krwi w ciąży. Kiedy należy wykonać badania prenatalne. Ile razy w ciąży należy wykonywać usg. Interpretacja usg w ciąży. Jak rozwija się dziecko w brzuchu mamy. Problemy z donoszeniem ciąży. Ciąża zagrożona, problemy z łożyskiem, problemy z pępowiną, wody płodowe. Co to jest cholestaza ciążowa i cukrzyca ciężarnych. Sposoby na dolegliwości ciążowe, mdłości, wymioty, zgagę, bóle kręgosłupa, puchnące nogi. Zdrowa dieta dla kobiet w ciąży. Ćwiczenia dla kobiet w ciąży. Przygotowanie do porodu. Czy warto chodzić na zajęcia w szkole rodzenia.

Serwis dlarodzinki.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.