Po szkole córka chodziła na tenisa, angielski, konie i tańce...


Podobnie zresztą jak większość jej koleżanek z klasy. Po miesiącu zauważyłam, że mała jest coraz bardziej smutna, a weekendy nie chce dać się wyciągnąć do kina czy na spacer. Zrozumiałam, że córka jest po prostu przemęczona i w tym natłoku zajęć nie ma nawet chwili czasu tylko dla siebie, po to by się pobawić czy ponudzić. Zrezygnowałyśmy z tenisa i koni i teraz wszystko wygląda inaczej.



komentarze

Wypowiedz się:

wyczysc dodaj

Zgłoś skargę

wyczysc dodaj


Napisz artykuł

22 Maj 2008
mama Alinki
28 Maj 2008
mama Krzysia i Zbyszka
28 Maj 2008
mama Robka i Arka
28 Maj 2008
mama Jowity