Kiedy twój maluch zacznie w szkole spędzać coraz więcej czasu, ty nagle będziesz mieć coraz mniejszą kontrolę nad tym, co je. Pomożemy ci znaleźć sposób na to, by dziecko nadal zdrowo się odżywiało.



Jupiterimages

Jeśli coraz częściej słyszysz: „Mamo, kup mi chipsy, takie same jakie wczoraj w szkole miał Janek!” to znak, że twoje dziecko… dorasta i zaczyna korzystać z „dobrodziejstw” samodzielności. W końcu w szkole nie ma mamy i nikt nie kontroluje, co zjada. Właśnie teraz szczególnie powinnaś zwrócić uwagę na to, czym karmisz dziecko oraz uczyć je, co powinien wybierać do zjedzenia w szkole.

Śniadanie na piątkę

Wiesz dobrze, że poranny posiłek to podstawa. Ta zasada  zyskuje na sile, gdy masz w domu ucznia. Badania wskazują bowiem, że dzieci, które jedzą śniadanie łatwiej się koncentrują i osiągają lepsze wyniki w nauce! Wiadomo, na pewno zaraz powiesz, że nie zawsze jest czas na zjedzenie w domu rodzinnego śniadania. Hmmm, niestety, trzeba ten czas znaleźć! Jeśli chodzi o karmienie dziecka możesz sobie pozwolić na wiele grzeszków. Niejedzenie śniadania do nich jednak nie należy. Niestety, musisz wziąć pod uwagę, że nie do końca będziesz wiedzieć, co maluch zje w szkole, także dlatego powinnaś zapewnić mu pełnowartościowy posiłek w domu. To naprawdę nie jest takie trudne i czasochłonne. Miej zawsze w domu kilka produktów, które świetnie sprawdzą się rano: chleb pełnoziarnisty, banany, serek homogenizowany lub jogurt, muesli, mleko, kakao, wędlinę. Z takiego zestawu na pewno wyczarujesz coś, co posmakuje maluchowi. Pamiętaj, że w pewnej części śniadanie możesz przygotować już dzień wcześniej. Nakryj do stołu, nasyp płatki do miseczek, potem rano wystarczy je tylko zalać mlekiem. Proste, prawda?

Kanapki do szkoły

To stary dobry sposób na drugie śniadanie. Pamiętaj jednak, że teraz kanapki mają potężną konkurencję w postaci… batoników, chipsów oraz żelków dostępnych w szkolnym sklepiku. Co więc zrobić, aby dziecko zjadło coś pożywnego na drugie śniadanie? Spróbuj zaproponować maluchowi coś, co będzie dla niego atrakcyjne. Na początek pomyśl o ciekawej formie. Możesz sprawisz swojemu dziecku pudełko śniadaniowe z bohaterem ulubionej bajki? Wtedy takim asortymentem łatwiej pochwalić się kolegom! Pamiętaj także, że dzieci lubią o sobie decydować, dlatego jeszcze w domu zapytaj, na co maluch ma ochotę: kanapka z serem czy szynką? A może słodki twarożek? No i oczywiście owoc! Jabłko czy brzoskwinia?

Czas na obiad

Dobrze byłoby, by dziecko jeszcze w szkole albo zaraz po powrocie do domu zjadło ciepły posiłek. Jeśli zdecydujecie się na opcję „szkoła” masz z głowy domowe gotowanie dla malucha. Istnieje jednak poważne ryzyko, że dziecku nie posmakują stołówkowe dania i nie będzie chciało ich jeść. Aby tego uniknąć, zanim zapiszesz dziecko na obiady, postaraj się dowiedzieć, jak wygląda menu w jadłodajni, a potem omów wszystko z dzieckiem. Ustalcie, co maluch zje, a czego nie lubi. Jeśli będzie zdecydowanie odmawiało jakiegoś dania  - pozwól mu na to! Przecież nie musi lubić wszystkiego.
Możesz także gotować dla malucha obiady w domu. Pamiętaj jednak, że powinny być one podawane niemal zaraz po powrocie smyka do domu. Dietetycy zalecają, by ponad połową porcji były warzywa (korzystaj z mrożonek)!

Przekąski – pozwalać czy nie?

Tak, jeśli są zdrowe i niskokaloryczne. Nie łudź się – podawanie dziecku tylko takich przysmaków nie będzie proste. Twój maluch na pewno spędza trochę czasu przed telewizorem, spotyka się z kolegami i często nabiera złych nawyków. Może się okazać, że zacznie wymuszać „śmieciowe” jedzenie: cukierki, hamburgery, słodkie gazowane napoje. Pamiętaj, że przemożny wpływ na dzieci mają reklamy. Możesz być pewna – jeśli twoje dziecko zobaczyło jakiś produkt w telewizji, na pewno zechce go mieć. Ulegać mu czy nie? Tak, ale w rozsądnych ilościach. Możesz np. podczas zakupów pozwolić maluchowi wybrać jakiś jeden niezdrowy smakołyk, a potem go zjeść. Natomiast jeśli dziecko domaga się „przegryzek” miedzy posiłkami możesz mu dawać tylko rzeczy, które nie psują apetytu, np. chrupki chleb, owoce oraz warzywa.

Co na kolację?

Ten posiłek powinien łączyć w sobie dwie cechy: z jednej strony musi być pożywny i kaloryczny (pomóc maluchowi przeżyć nocny post), a z drugiej lekkostrawny (nie może powodować niestrawności). Możliwości jest wiele: zaserwuj maluchowi  pieczoną w rybę morską w otoczeniu warzyw, albo risotto z kurczakiem. Doskonale sprawdzą się także naleśniki z dżemem lub twarogiem. Wytęż wyobraźnię kulinarną! A do picia kubek mleka lub kakao.

A na koniec – jak uczyć dziecko zasad zdrowego odżywiania

To trudne zadanie, ale możliwe!

  • objaśniaj zasady odżywiania się przez zabawę, np. pokaż jak warzywa wygrywają walkę z chipsami
  • dobrze motywuj malucha, np. „jak będziesz codziennie jadł śniadanie, na pewno będziesz miał siłę lepiej biegać”
  • zaproś dziecko do kuchni! Wspólne gotowanie zdrowych posiłków pomoże dziecku przekonać się do nich
  • ogranicz oglądanie telewizji. Nawet nie wiesz, co reklama robi z umysłem twojego dziecka!
  • świeć przykładem – wspólne śniadania i kolacje to podstawa!


komentarze

Wypowiedz się:

wyczysc dodaj

Zgłoś skargę

wyczysc dodaj

Wszytko fajnie, pięknie, ale nie może być to co dzień, bo dzieciak nie robot, który słucha, ale żyjąca istota która może pomyśleć o "buncie".

Zgłoś post do skasowania Dodaj komentarz


Napisz artykuł

24 Wrzesień 2009
Dominika Bagińska
16 Czerwiec 2008
Anna Lenar
05 Czerwiec 2008
Katarzyna Hubicz
17 Grudzień 2008
Magdalena Moraszczyk