Roczny pomocnik

Tagi: dziecko, porady, porządki, rady mamy, sprzątanie, wychowanie
Autor: Aneta Dąchór

Mój synek tylko ma 13 miesięcy a już w niektórych pracach domowych mi pomaga.


Zaczęłam go''wtajemniczać'' odkąd zaczął chodzić. Kiedy np. chciałam posprzątać w kuchni, rozkładałam kocyk na podłodze, kładłam parę zabaweczek i opisywałam mu co robię. Często również brałam go na ręce i bawiłam się w samolot. Latałam z nim po kuchni, pokoju, korytarzu i zatrzymywałam się powoli, koło jakiegoś przedmiotu, urządzenia, itp.i mówiłam - teraz lądujemy koło stołu, obok lodówki itd. Czasami, gdy mąż miał wolne, bawiliśmy się w chowanego. Ja się chowałam np. za lodówką, a mąż pytała się synka: ''gdzie jest mamusia, może koło stołu'' i brał rozbawionego synka za rączkę albo chodzili na czworaka i szukali pod stołem. Potem mąż wymyślał z dwie inne rzeczy np. koło kosza na brudne rzeczy, koło zlewu, telewizora, szafki z ubraniami, szuflady itd. i brał maluszka ze sobą i szukali mnie. Kiedy dziecko było znudzone ''nie znajdowaniem'' mnie, to wychodziłam i mówiłam mu gdzie byłam i że znalazł mnie.
Dzięki takim zabawom nasz maluszek dobrze sie bawi, zapamiętuje gdzie co jest i, co najważniejsze, spędza czas z obojgiem rodziców. A i my mamy frajdę - jednym słowem przyjemne z pożytecznym;).
Potem po takich zabawach ''edukacyjnych'' naprawdę było mi łatwo tłumaczyć maluszkowi, że np. do tego kosza wkłada się brudne ciuszki, a do tego śmieci, do szafki ubrania a do szuflady bieliznę, skarpetki itp. Wie, gdzie jest szufelka, zmiotka. Po 2. śniadanu, kiedy biorę się za sprzątanie np. kuchi, pytam się go czy pomoże mi i proszę go, żeby podał mi zmiotkę czy szufelkę. Wtedy, moim zdaniem, jest zadowolony z tego, że może w jakiś sposób pomóc mi, a nie trzymać się ''spódnicy'' i zwracać na siebie uwagę, że mu nudno i że nie jest w centrum zainteresowania. Rano zawsze razem ścielimy łóżka, tzn. ja układam pościel i wkładam do łóżka, i prosze go o pomoc, żeby ze mną złożył je.
Oczywiście ja je składam a synuś tylko trzyma rączki na łóżku, ale zawsze to jakieś zaangażowanie maluszka. Po zabawie razem sprzątamy zabawki, mamy je posegregowane, w pudełkach własnej roboty, a mianowicie poobklejane kolorowym papierem z kubusiem puchatkiem, misiami i samochodzikami. Kacperek ma tyle zabawek, że nie opłacałoby sie wywalać ich wszystkich, więc w jednym pudełku są pluszaki, w drugim  samochodziki, grzechotki a w trzecim klocki.
Czasami, jak się obudzę i się przebieram, rzucę piżamę na fotel, wtedy mój maluszek bierze ją do rączki i z kaprysem na buzi wrzuca do szafki. Tak, że chyba rośnie mi mały pomocnik, a to dzięki przeistaczaniu obowiąków trochę w zabawę a trochę w prośbę o pomoc.

Źródło: Nagroda w konkursie "Mama radzi mamie"


komentarze

Wypowiedz się:

wyczysc dodaj

Zgłoś skargę

wyczysc dodaj


Napisz artykuł

25 Styczeń 2010
Kasia
08 Kwiecień 2009
Marta Kicińska
08 Kwiecień 2009
Anna Otfinowska
07 Kwiecień 2009
Aneta Drażba