Pozwól sobie pomóc

Tagi: niemowlę, pomoc w wychowaniu
Autor: Monika Gębicka-Andrian

Zajmowanie się niemowlęciem to słodki ciężar, ale nie dźwigaj go sama. Pozwól sobie pomóc. Wyjdzie to na dobre i tobie, i dziecku.



PHANIE/EAST NEWS

Dlaczego pomoc w pierwszych tygodniach i miesiącach po porodzie jest tak ważna? Dziecko chce mieć pogodną i szczęśliwą mamę – wtedy i ono jest szczęśliwe i pogodne. Tymczasem w początkach macierzyństwa kobieta przeżywa silne emocje, nie tylko pozytywne – nawet wtedy, gdy już nie odczuwa obniżenia nastroju zwanego baby bluesem. Nie ma w tym nic dziwnego. Tryb życia młodej mamy zmienia się radykalnie. Przez większą część dnia nie ma kontaktu z dorosłymi ludźmi. Zajmowanie się dzieckiem wypełnia jej prawie całą dobę, przez co siłą rzeczy jest niewyspana i przemęczona. Trudno jej też uciec od rutyny – codziennie powtarzają się te same czynności i zadania, związane z pielęgnacją malca i opieką nad nim. Funkcjonując w ten sposób, trudno nieraz o dobry nastrój, za to łatwo o smutek, złość i frustrację. Dlatego tak ważne jest, by od początku dbać nie tylko o potrzeby malca, ale pomyśleć też o sobie. Ignorowanie własnych potrzeb może się szybko odbić na kondycji psychicznej i fizycznej młodej mamy.

Psychiczne wsparcie

Niegdyś młode matki mogły się łatwiej odnaleźć w nowej roli dzięki bezinteresownej pomocy matek, sióstr, cioć, kuzynek. Rodziny były bardziej liczne, krewniacy mieszkali w tym samym domu lub mieście i zawsze znalazł się ktoś do pomocy i do towarzystwa. Dziś – zwłaszcza gdy młodzi rodzice mieszkają z dala od swoich rodziców – debiutujące mamy zdane są na siły własne i partnera. Ten zaś najczęściej spędza w pracy większą część dnia. Wówczas kobiecie może doskwierać to, że zostaje z dzieckiem sama. Młodej mamie szczególnie potrzebny jest wtedy ktoś nie tylko do pomocy, ale zwyczajnie do pogadania, ktoś, kto jej wysłucha i ją zrozumie. Nie wahaj się więc szukać kontaktu z kobietami, które są w podobnej sytuacji. Jeśli nie możesz się z nimi spotkać – zadzwoń. Pogadaj z mamą czy przyjaciółką, która ma dzieci. Towarzystwa innych mam możesz szukać na placu zabaw albo znaleźć grupę wsparcia wśród internetowych forumowiczek. Bezcenna może się okazać bliższa znajomość z sąsiadką, również opiekującą się dzieckiem. Z partnerem zaś możesz stworzyć wieczorny rytuał, który po spędzonym osobno dniu pozwoli ci się wygadać, a jemu – opowiedzieć o ważnych dla niego sprawach i jednocześnie uczestniczyć w sprawach domu. Szykując wspólnie kolację, zajmując się dzieckiem – dużo rozmawiajcie o tym, jak wam minął dzień, róbcie plany na najbliższe dni i tygodnie. To może mało efektowna, ale skuteczna metoda umacniania więzi.

Kształcenie tatusia

Takie wspólne zajęcia w domu i przy dziecku to dobry wstęp do usamodzielnienia się twojego partnera jako ojca. Zachęcaj męża, by czasem zostawał sam z dzieckiem lub wyszedł z nim na spacer – nie bój się, że nie będzie umiał zaopiekować się maluszkiem. Jest przecież jego ojcem, nie zrobi mu krzywdy, jeśli już wcześniej pomagał ci w przewijaniu i kąpaniu malca. Po kilku takich seansach nabierze pewności siebie, a może nawet rozsmakuje się w „ojcowaniu”. Gdy partner sam już będzie wiedział, na czym polega opieka nad maluszkiem, łatwiej ci będzie wytłumaczyć mu, że potrzebujesz porcji odprężenia po dniu wypełnionym obowiązkami, i przekonać go, by cię nieco odciążył. Dzięki temu, gdy będziecie w domu razem, spokojnie weźmiesz kąpiel w pianie, poćwiczysz jogę, poczytasz książkę, utniesz sobie drzemkę – mając pewność, że w tym czasie maleństwem zajmie się tata. Będziesz też mogła od czasu do czasu wybrać się sama do miasta – wpaść z życzeniami na urodzinową imprezę koleżanki, obejrzeć w kinie nowy film, pójść do fryzjera czy kosmetyczki. To nie są żadne fanaberie. Wskazane jest jakiekolwiek zajęcie, które pomoże ci się wyłączyć z codziennych spraw i pomyśleć o czymś przyjemnym. Nie wykręcaj się tym, że nie masz czasu, by zrobić coś dla siebie choćby raz w tygodniu. Nie skrzywdzisz tym dziecka, a pomożesz sobie.

Więcej swobody

Po to, by młoda mama miała pewną swobodę poruszania się i nie czuła się uwięziona w czterech ścianach domu, powinniście także wciągnąć do pomocy kilka osób zaprzyjaźnionych z rodziną, które bywają u was i są oswojone z dniem powszednim i kłopotami młodych rodziców. Załatwienie drobnej sprawy na mieście nie będzie wówczas urastało do rangi nierozwiązywalnego problemu. Konieczność wyprawienia się np. do dentysty czy urzędu wymaga wszak od młodej mamy ułożenia szczegółowego planu i podjęcia szeregu decyzji: czy wziąć ze sobą dziecko, czy trzymać je w wózku, chuście czy nosidełku, czym pojechać, czy będzie ktoś ze mną, by poczekać z dzieckiem, np. przed drzwiami lekarskiego gabinetu? Jeśli przewidujesz, że twoja nieobecność może potrwać dłużej, a jeszcze karmisz piersią, lepiej jest zabrać malca ze sobą. Wtedy może z tobą pojechać nawet osoba mało doświadczona w opiece nad dzieckiem – przyjaciółka, młodsza siostra czy brat – która jednak pomoże ci np. przy wnoszeniu wózka do autobusu i zostanie z dzieckiem przez kwadrans na korytarzu, gdy ty będziesz załatwiała swoją sprawę. Lecz jeśli musisz pojechać daleko, jest brzydka pogoda lub przewidujesz kłopoty z transportem malca, lepiej odciągnąć pokarm i zostawić dziecko w domu pod opieką kogoś zaufanego i bardziej doświadczonego, kto w odpowiednim momencie je nakarmi i będzie umiał samodzielnie zająć się maluszkiem. Wtedy warto poprosić o pomoc babcię lub zaprzyjaźnioną sąsiadkę, która sama ma dzieci. Uwaga: nie ulegaj pokusie, by zostawić malca samego, gdy śpi, nawet wtedy, gdy tylko na chwilę chcesz wyjść z domu i przewidujesz, że zaraz wrócisz. Twoja nieobecność może się nieoczekiwanie przedłużyć, a gdy dziecko się obudzi, ktoś musi przy nim być, nawet jeśli nie będzie w stanie od razu ukoić jego płaczu. Może uda ci się nawiązać dobry kontakt z nastoletnią córką sąsiadów, która w sytuacjach awaryjnych chętnie posiedzi przy śpiącym maluchu, korzystając z okazji do zarobienia kilku złotych. Nie martw się, jeśli nie ma doświadczenia w obchodzeniu się z niemowlętami. Kiedy cię odwiedzi, pokaż jej, co i jak trzeba zrobić. I nie niepokój się – przecież za chwilę wrócisz!

Sprawna wymiana

Nie jesteś szczęśliwa, gdy ciągle wychodzicie każde osobno, i chciałabyś czasem pójść gdzieś razem z mężem? Możesz poprosić o pomoc kogoś z rodziny, np. babcię, jeśli mieszka w pobliżu. Ale najlepszym pomysłem, bo polegającym na wzajemności, jest system wymiany usług z zaprzyjaźnioną rodziną będącą w podobnej sytuacji. Dziś oni zaopiekują się waszym maluchem, a kiedy indziej sami podrzucą wam swoją pociechę. To korzystne także dla dzieci (zwłaszcza, jeśli są jedynakami), bo dzięki temu mają szansę na kontakt z rówieśnikami.

Źródło: miesięcznik "M jak mama"


komentarze

Wypowiedz się:

wyczysc dodaj

Zgłoś skargę

wyczysc dodaj

A najważniejsze Drogie Mamy, żeby pamiętać o złotej zasadzie: Dobra mama to mama szczęśliwa! :-)

Zgłoś post do skasowania Dodaj komentarz


Trzymaj się konkretów

Nie oczekuj, że ktoś sam się domyśli, że potrzebujesz pomocy. Po prostu proś o nią. Prosząc, formułuj konkretne oczekiwania. Wbrew pozorom, to tylko pomoże osobie, która przez jakiś czas ma zająć się dzieckiem. Najlepiej spisz na kartce szczegółowe instrukcje, co chwilowy opiekun powinien zrobić podczas twojej nieobecności. Ważne: pamiętaj o tym, by zostawić numer swojego telefonu komórkowego.

Pamiętaj też, że młodej mamie potrzeba czasem krótkich wakacji od macierzyństwa, by nie miała poczucia, że jej świat kręci się wokół karmienia, prania i przewijania.

Przestrzeń dobrze zorganizowana

Sensownie rozmieszczone meble i akcesoria także są pewnego rodzaju pomocą. Kiedy kosmetyki, pieluszki, potrzebne drobiazgi są umieszczone tam, gdzie się ich najczęściej używa, oszczędzasz sobie niepotrzebnego chodzenia do innych pomieszczeń i szukania potrzebnych rzeczy. Łóżeczko ustaw tak, byś miała do niego łatwy dostęp, w pobliżu umieść przewijak. Warto rozważyć kupno przewij aka z szufl adami lub osobnej szafki na dziecięce rzeczy, która będzie stała w pobliżu łóżeczka. Pomocny będzie składany stojak na wanienkę – możesz wtedy ustawić ją tam, gdzie będzie ci najwygodniej kąpać dziecko. Jeśli dużo przebywasz np. w kuchni, a lubisz mieć malca przy sobie, rozważ kupno łóżeczka (lub kołyski) na kółkach.

Napisz artykuł

15 Maj 2008
Anna Krasuska
20 Styczeń 2009
Edyta Żebrowska
15 Lipiec 2008
Mirabelka
15 Maj 2008
Anna Krasuska