Mały sportowiec
Autor: redakcjaSpecjaliści alarmują, że nasze dzieci są coraz cięższe, bo jedzą dużo i niezdrowo oraz przesiadują godzinami przed ekranem. Zamiast patrzeć, jak dziecko rośnie wszerz i coraz bardziej się garbi, sprawdź, czy w pobliżu domu nie ma fajnych zajęć sportowych.
Jupiterimages
Odpowiednio dobrany i dawkowany wysiłek fizyczny ma ogromny wpływ na zdrowie i prawidłowy rozwój dziecka - to oczywiście truizm, i być może dlatego często o tym fakcie zapominamy.
Zalety "fizyczne"
Dzięki regularnemu wysiłkowi poszczególne układy organizmu zostają pobudzone do działania i rozwijajją się harmonijnie, wzmacniają się kości i mięśnie. To się przydaje w codziennym życiu - łatwiej dziecku nosić ciężki tornister a jego kręgosłup jest bardziej odporny na trudy wielogodzinnego siedzenia w ławce. Rośnie też jego odporność na wirusy i bakterie, łatwiej zahartowanemu sportem organizmowi bronić się przed infekcjami. Poza tym nadmiar kalorii zostaje spalony i nawet łakomczuchom nie odkłada się sadełko.
Zalety emocjonalne
Co tu dużo mówić - dzięki zajęciom w grupie dzieci stają się bardziej samodzielne i szybciej uczą się zasad współżycia w grupie. Oprócz ciała ćwiczą cierpliwość i wytrwałość. Uczą się też szacunku dla przeciwników i współdziałania z innymi czlonkami swojego zespołu. Poznają radość zwycięstwa i gorycz porażki. Przywyczajają się też do słuchania rad i przyjmowania krytycznych uwag z ust innych niż rodzicielskie.
Gdzie i z kim
To bardzo ważne - zależy od tego bezpieczeństwo naszego dziecko. Poza tym trudno przecenić wpływ trenera na rozwój naszej pociechy. Ten początkowo obcy człowiek bardzo szybko staje się dla młodego sportowca wielkim autorytetem, dlatego tak ważne jest, by był odpowiedni. Łatwiej jest rodzicom, którzy mogą zapisać dzieci do sekcji przy dużych, renomowanych klubach, gdzie warunki treningowe są zazwyczaj dobre, choć i wtedy dobrze jest podpytać innych rodziców. W innych przypadkach dobrze jest też obejrzeć salę treningową i zaplecze.Bonus dla rodziców
- Nasz Krzyś zawsze był bardzo żywym dzieckiem, a jego ruchliwość świętego mogła z równowagi wyprowadzić - mówi pani Anna - Odkąd mąż zapisał go na zajęcia dżudo i basen w domu zrobiło się dużo spokojniej. To był strzał w dziesiątkę.


Wypowiedz się: