Moja mała ma 2,5 roku, istny anioł a za razem diabełek, ma swoje zdanie, kocha stroje, makijaże (bezbarwne) buty mamy... Uwielbia też lalki, ale wozi je samochodami, kopie piłkę, ale też biżuterię... Kocham ją za to!!!!!!
Dziewczynki są pełne uroku. Ich wychowanie to wdzięczne, ale i trudne zadanie. Uważaj, aby z tej słodkiej księżniczki nagle nie wyrosła krnąbrna "panna z mokrą głową".
Jupiterimages
Podobno wychowanie córki jest zdecydowanie łatwiejsze od wychowania syna. W końcu nasze małe księżniczki to takie wrażliwe istotki, wymagające głównie dużo troski i zainteresowania. Czyżby? Czasem okazuje się, że trzeba dużego zaangażowania, aby poskromić małą złośnicę i wychować ją na damę - mądrą i czułą kobietę. A co jeśli sytuacja wymyka nam się spod kontroli? Córka staje się buntownikiem, na wszystko się obraża i chodzi z minką dumną jak paw?
Co wyrasta ze słodkiej dziewczynki
Kilkumiesięczne czy nawet roczne dziewczynki jeszcze z prawdziwej damy nic nie mają. No może za wyjątkiem falbianiastych sukni i kokardek we włosach (co szczęśliwsze mogą już nawet spiąć włoski). - Julka uwielbia ubierać się w nowe rzeczy i przez pierwszą godzinę pokazuje wszystkim naokoło co na siebie włożyła - opowiada mama 1,5 Julki - To takie słodkie! Wszyscy ją podziwiają, a ona pęka z dumy. To jedyne objawy jej "kobiecości". - Poza tym coraz częściej zaczyna łobuzować jak chłopak: rozwala zabawki, rzuca nimi o podłogę. A co ciekawe, uwielbia grać w piłkę... nożną. - Wydaje mi się, że w takim wieku ciężko o jakieś dobre maniery u dziecka i o pełną świadomość płci. Oczywiście staramy się ją wychowywać na grzeczną dziewczynkę, umie np. dziękować (kiwa tak śmiesznie głową), ale jak patrzymy jak sama je... co tu dużo mówić - nie ma to nic wspólnego z byciem damą - cała głowa, włosy, twarz w jedzeniu. A to raczej nie wypada kobiecie... Staram się też by zawsze wyglądała dziewczęco, więc zakładam jej często spódniczki, sukienki, spineczki. Kupiliśmy jej taką torebkę dla dziewczynek, bo ciągle nosiła moje na szyi. Kobiecość ma chyba we krwi, ale to nie wystarcza - opowiada mama Julki. Myślę, że w tak wczesnym wieku, kreowanie młodej damy, odbywa się właśnie poprzez ubiór i akcesoria. Także odpowiednie zabawki mogą nakierować dziecko na pewien tor. Zresztą Julcia ma coś takiego w swoim zachowaniu - taki czar, że wszystkich uwodzi. Pewnie ma to większość dziewczynek. Przynajmniej na początku.
Zbuntowana dwulatka
Mimo że do tej pory zdarzało się twojej małej księżniczce drobne łobuzowanie, były to raczej wybryki wywołujące uśmiech na twarzy, a nie rzeczywistą złość. Może się jednak zdarzyć, że około 2. - 3. urodzin zachowanie córki stanie się naprawdę irytujące. To zapewne okres zwany buntem dwulatka. To czas kiedy dzieci (także chłopcy) przechodzą pierwszy etap "dorastania". Stają się bardziej samodzielne, zdarza się, że ponoszą pierwsze porażki i w jakiś sposób muszą rozładować emocje. I tu najważniejsza jest nasza reakcja. To najlepszy moment, aby nauczyć dziecko odróżniać dobro od zła i pokazać w jaki sposób radzić sobie z emocjami. Oczywiście tłumaczenie, że "dziewczynce tak nie wypada" nic w takiej sytuacji nie pomoże. Skąd twoja mała księżniczka ma znać kanony postępowania? Pokaż córce konsekwencje złego zachowania i zastanów czy rzeczywiście wszystko czego jej zabraniasz jest tak naprawdę złe? Ciągłe zakazy też nie wpływają dobrze na rozwój dziecka i jego poczucie wartości.
Mamo, tato będę piłkarzem!
Nie warto też na siłę zmieniać chłopczycę w małą damę poprzez ciągłe powtarzanie jej: "piłka nożna to nie jest sport dla dziewcząt" albo "dziewczynki nie bawią się samochodami". Pomyśl, przecież sport czy motoryzacja to nie tylko typowo męskie zajęcia. Nie warto zniechęcać dziecka do zainteresowań. Zrażona dusza może już więcej nie szukać żadnych pasji.
Córeczka tatusia
Związek między tatą a córką to specyficzna więź. Jako mama powinnaś to uszanować. Czasem możesz czuć się zazdrosna o ich bliskie relacje, ale nie przejmuj się - ty, jako mama, masz wyjątkowe miejsce w serduszku córeczki. Z tatą można się świetnie, bawić, wygłupiać, pojeździć na rowerze... Jednak to ty pokażesz kiedyś swojej córce jak się umalować, co założyć na pierwszą randkę... Tobie zwierzy się z pierwszych miłości, sekretów...

Jak ujarzmić małą czarownicę?
Poradnik dla rodziców siedmio- i dwunastoletnich dziewcząt, które stwarzają typowe dla ich wieku i płci problemy wychowawcze.
Książka nie jest instruktażowym wykładem, ale swobodną gawędą wiernie oddającej realne sytuacje, w których nasze pociechy wprowadzają nas czasem w stan osłupienia. "Pragnienie piękna jest głęboko zakorzenione - a kobiety zawsze były jego symbolem i wyrazem. Mówiąc krótko: to zupełnie zrozumiałe, że wasza łazienka nie wiadomo kiedy przemienia się w studio pielęgnacji paznokci lub w salon kosmetyczny."


Wypowiedz się: